Wystawa stała „Ostrołęka i Kurpie. Między wątkiem historii a osnową życia”

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
4 listopada 2015

Wystawa stała „Ostrołęka i Kurpie. Między wątkiem historii a osnową życia” to opowieść subiektywna. Powstała dzięki wybranym przedmiotom i uzupełniona została wiedzą z wyselekcjonowanych źródeł oraz fragmentami poezji o Ostrołęce Izraela Szterna (urodzonego w tym mieście w 1894 roku). Dzięki szczęśliwie zachowanym artefaktom ekspozycja zwraca uwagę na codzienność ludzi żyjących w okresie międzywojennym na interesującym nas terenie – ostrołęczan i Kurpiów, podstawę ich egzystencji, nerw ekonomiczny prowincji. Należy docenić te okruchy życia, drobiazgi, gdyż stanowią one kanwę minionej rzeczywistości. Mając do czynienia ze skromnymi realiami życia codziennego dotykamy czegoś ważnego.

Ekspozycja zajmuje pięć sal muzealnych, w których odnosimy się do minionej rzeczywistości poprzez zachowane artefakty, strofy poezji, teksty informujące, wkłady multimedialne, nagrania dźwięku i obrazu. 
Wystawę charakteryzuje nie narzucająca się scenografia, pozwalająca budować relację między nowoczesnością a przeszłością w sposób niejednoznaczny, gdyż ta nigdy taka nie jest. Skromne przedmioty życia społecznego, wyrwane z kontekstu, świadczą o ludzkim trwaniu oraz przemijaniu, nie roszcząc sobie prawa do ukuwania obiektywnej prawdy o minionej rzeczywistości, w swej materii w prawdzie pozostając. Zwiedzający ma okazję dostrzec bogactwo w prostocie. Użyte rozwiązanie wystawiennicze jest uczciwe wobec artefaktów, nie wchłania ich lecz je wydobywa. Nie próbuje za ich pomocą odtwarzać rzeczywistości, nie zawłaszcza przestrzeni wyobraźni, nie narzuca przekazu, wyzwala codzienność z oczywistego kontekstu. Nie przenosi zwiedzającego w dawny świat. Wręcz przeciwnie. Ów nie traci kontaktu ze współczesnością, jest jej udziałem, twórcą, ma świadomość własnego czasu.

Pierwsza z sal nosi tytuł „W lustrze uliczek”. Poprzez setki zachowanych fotografii ostrołęczan z okresu międzywojennego poznajemy miasto i ludzi podczas prowincjonalnej fiesty, podczas różnego rodzaju uroczystości miejskich i rodzinnych, schludnie ubranych, pozujących do fotografii w atelierowych wnętrzach miejscowych fotografów. Odświętność chętniej upamiętniana była na fotografiach niż życie w dzień powszedni. I trudno się temu dziwić. W sali tej możemy zapoznać się ze strofami Szterna, które przenoszą nas w poranek dnia świątecznego w Ostrołęce.

  

Druga z sal – „Szepty codzienności” – ukazuje skromne realia z życia ostrołęczan trudniących się handlem, rzemiosłem itp. Eksponowane są w niej relikty po dawnych zakładach rzemieślniczych, sklepikach, zakładach przemysłowych. Pokazujemy poprzez nie potencjał ekonomiczny miasteczka, w którym największy procent mieszkańców stanowili rzemieślnicy, następnie sklepikarze, nie brakowało rolników, inteligencja zaś stanowiła nieliczny procent mieszkańców Ostrołęki. Rzemieślnicy zajmowali się wyrobem przedmiotów niezbędnych do życia lokalnej społeczności. Byli wśród nich szewcy, krawcy, bednarze, rymarze, ślusarze, szklarze, cukiernicy, powroźnicy i wielu innych. Byli również tzw. partacze nie posiadający udokumentowanych umiejętności, wytwarzający gorszej jakości asortyment produktów, stanowiący konkurencję dla rzemieślników. Miasto posiadało szkoły rzemieślnicze dla chłopców i dziewcząt. W handlu ostrołęckim silną pozycję zajmowali Żydzi. Dominowali w takich branżach handlowych, jak: odzież, tkaniny, narzędzia, galanteria, obuwie, artykuły przemysłowe typu „smar, mydło i powidło”. Częściej prowadzili herbaciarnie oraz specjalizowali się w skupie szmat, szmelcu, szczeciny, skór, włosia końskiego i zboża. Do Polaków należały zazwyczaj sklepy spożywcze, kolonialne, alkoholowe i apteki. Również jadłodajnie i restauracje. 
Wielu mieszkańców miasta utrzymywało się z rolnictwa, ogrodnictwa i rybactwa. Ostrołęczanie, podobnie jak Kurpie, hodowali owce i zasiewali pola lnem, zajmowali się obróbką surowca i wyrobem tkanin, wypasali bydło oraz hodowali trzodę i drób.
Część ludności utrzymywała się z pracy w drobnych zakładach przemysłowych funkcjonujących w Ostrołęce i na jej przedmieściach. Były to zazwyczaj przedsiębiorstwa prywatne takie, jak np.: cegielnia, kaflarnia, młyn, guzikarnia, piekarnia, rzeźnia, odlewnia, olejarnia, garbarnia, tartak czy elektrownia. Część z nich była własnością samorządu miejskiego. Duże znaczenie dla rozwoju rzemiosła i handlu miały zamówienia od wojska – 5 Pułku Ułanów Zasławskich i 12 Dywizjonu Artylerii Konnej, składane u krawców, szewców, rymarzy czy właścicieli składów z artykułami spożywczymi. Niewielki procent mieszkańców miasta stanowiła inteligencja, której przedstawiciele pracowali w zawodach medycznych, byli nauczycielami czy urzędnikami. Postacią wybijającą się wśród niej był dr Józef Psarski.
Panel multimedialny w tej sali poświęcony jest organizacji rzemiosła w II Rzeczypospolitej oraz sytuacji rzemiosła i rzemieślników w Ostrołęce. Poprzez fotografie i archiwalia możemy poznać bliżej tę ważną w strukturze ludnościowej społeczność. Poetyckim przewodnikiem w „Szeptach codzienności” są strofy Szterna odnoszące się do poranka dnia powszedniego w Ostrołęce.

  

Opowieść na bruku” to tytuł kolejnej części ekspozycji, na której zwracamy uwagę na handel podczas targów i jarmarków. To swoisty pasaż handlowy prowincjonalnego miasteczka w okresie międzywojennym. Areną handlu w Ostrołęce były place targowe – Rynek, czyli plac 3 Maja, Mały Rynek i Nowy Rynek, zwany Targowicą lub Świńskim Rynkiem. Targi małe i jarmarki odbywały się na Nowym Rynku; targi we wtorki i w piątki, a jarmarki we wtorki po 15. dniu miesiąca oraz w środy po świętach kościelnych kilka razy w roku. Rynek był miejscem spotkania ludzi z miasta i przyjezdnych. To tygiel prowincji, w którym wrzała ekonomia na miarę możliwości lokalnych bohaterów. Tutaj sprzedawano produkty z zakładów rzemieślniczych w Ostrołęce oraz z gospodarstw kurpiowskich. Dni targowe przyciągały również wytwórców działających w okolicy. Rynek lokalny, ze względu na biedę panującą na wsi kurpiowskiej i prowincjonalny charakter Ostrołęki, był mało chłonny, w związku z czym transport z odległych stron nie był opłacalny. Można jednak tam było nabyć przedmioty, meble czy większe narzędzia, których zakup związany był z poważniejszymi inwestycjami. Na targach kupowano produkty rzemieślników z najbliższych powiatów, zazwyczaj tych, którzy posiadali niewielką ilość ziemi lub bezrolnych, dla których zbyt wyrobów był podstawą egzystencji. Z reguły były to drobne przedmioty gospodarstwa domowego takie, jak: grabie, widły, oprawki do siekier, koszyki. 
Na targi i jarmarki do Ostrołęki i Myszyńca przybywali garncarze z Broku, Ostrowi, Pułtuska, Krasnosielca i Chorzel, którzy swoje artykuły rozstawiali bezpośrednio na bruku. Pojedynczy, rodzimi garncarze raczej nie konkurowali podczas targów z przyjezdnymi rzemieślnikami. Najczęściej sprzedawali garnki i donice bezpośrednio w warsztacie. Ich naczynia były słabszej jakości, gdyż na Kurpiach nie było odpowiedniej gliny. Na placach targowych obecni byli również stolarze robiący kołowrotki, np. z Goworowa, bednarze oferujący naczynia klepkowe oraz wielu innych rzemieślników sprzedających przedmioty niezbędne w gospodarstwie domowym. Częścią artykułów obracali również Żydzi pośredniczący w sprzedaży, np. skór, oraz osoby trudniące się handlem okrężnym. Nieodłączną sceną targową był widok kobiet wiejskich sprzedających płótna, chodniki, dywany, serwetki, nabiał: sery, śmietanę, jaja oraz drób.
W okresie międzywojennym na ożywienie handlu w regionie wpłynęły ułatwienia komunikacyjne – nowe linie kolejki wąskotorowej, łączące Kurpie z okolicznymi miasteczkami i stanowiące tani środek lokomocji, oraz zmodernizowana droga z Myszyńca do Ostrołęki.
Fragment poematu Izraela Szterna, cytowany w tej części ekspozycji, ilustruje dzień targowy w południe i o zmierzchu. Multimedia pozwalają poznać historię handlu w Ostrołęce i na Kurpiach oraz ludzi związanych z kupiectwem. W części materiału zamieszczonego w panelu „Spod lady – guziki” mamy możliwość poznania historii guzikarstwa na naszym terenie oraz produkcji guzików z muszli.

  

W czwartej z sal noszącej tytuł „W rytmie kołowrotka” dostrzegamy ekonomiczny potencjał lokalnego rękodzieła na Kurpiach oraz szansę rozwoju takich dziedzin wytwórczości, jak: lniarstwo, tkactwo, koszykarstwo, stolarstwo, sztukę ludową i guzikarstwo. W okresie międzywojennym poziom życia na Kurpiach był bardzo niski. Podejmowane próby zintensyfikowania rozwoju małych gospodarstw zmieniły wprawdzie ich produkcję (np. zaniechano hodowli wołów, ograniczono pogłowie owiec, rozwijano hodowlę trzody i bydła, zwiększono produkcję nabiału), ale mimo tych zmian praca Kurpiów nastawiona była na zaspokajanie potrzeb domowników, a tylko niewielkie nadwyżki sprzedawano. 
Poza rolnictwem wiele osób trudniło się różnego rodzaju wytwórczością. Dzięki ustawie o popieraniu przemysłu ludowego, z 1924 roku, wytwórczość ta nie była uznawana za rzemiosło ale zaliczana do tzw. przemysłu ludowego i domowego. Stworzyło to możliwość określonych gwarancji Skarbu Państwa na kredyty zaciągnięte przez wiejskich wytwórców lub ich zrzeszenia. 
Na Kurpiach najbardziej powszechnym działem przemysłu domowego było tkactwo – tradycyjne i pracochłonne. Choć region zajmował w tej dziedzinie jedno z czołowych miejsc w Polsce, to wkraczająca na wieś wytwórczość fabryczna czyniła ją mniej opłacalną. Mimo małej opłacalności tkactwa przymus ekonomiczny nie pozwolił na jego zaniechanie. W miejsce tradycyjnych surowców coraz częściej wprowadzano fabryczne przędze. Podejmowano też próby zakładania spółdzielni. Mimo to nie udało się oprzeć ekonomii wsi kurpiowskiej na tkactwie. Nie rozwinęło się tu chałupnictwo, a wysoka produkcja osiągana była dzięki powszechności tkactwa a nie wydajności.
W mniejszym stopniu niż tkactwo podstawę utrzymania ludności stanowił przemysł drzewny oraz kowalstwo. Szanse na dochody dla części Kurpiów widziano również w rozwoju guzikarstwa i koszykarstwa. Ideę tę wspierało Towarzystwo Popierania Przemysłu Ludowego w Warszawie, które biorąc pod uwagę umiejętności ludzi, lokalne surowce, niewielkie nakłady na warsztaty i zapotrzebowanie rynku przygotowało analizy i programy działania. W Sali tej można obejrzeć fragment filmu archiwalnego z 1938 roku, prezentującego realia życia w gospodarstwie kurpiowskim.
Ta część ekspozycji sprzyja również głębszej refleksji nad samym tytułem wystawy. Szerzej odnosimy się w niej do obróbki surowca (lnu) i procesu tkackiego. Ten pierwszy poznajemy poprzez opowieść Stanisławy Staśkiewicz, drugi zaś poprzez eksponaty. W jednym z paneli zatytułowanym „Tkanie losu” poruszone zostały wątki związane z przemijaniem. Refleksji tej służą cytaty z Pisma Świętego oraz prezentacja problematyki w malarstwie europejskim i polskim, szczególnie w pracach Zofii Stryjeńskiej. Artystka ta poprzez trzy ilustracje prezentujące Kurpianki z emblematami tkackimi odniosła się do tematu przemijania życia i nawiązała w nich do mitologii, przedstawiając je jako Mojry – boginie losu. Przeglądając tę prezentację można również wysłuchać współczesnych wykonań dwóch pieśni leśnych z Kurpi, do których muzykę napisał Karol Szymanowski. Ta część ekspozycji sygnalizuje tylko zjawisko fascynacji sztuką ludową, w tym kurpiowską, polskich artystów okresu międzywojennego. Koresponduje z nią wyrób lokalnego stolarza - drzwi wejściowe do chałupy, z lat 20. XX wieku, których zdobnictwo przywodzi na myśl styl zakopiański. Ścianka dźwiękowa w tej sali umożliwia odsłuch pieśni archiwalnej z 1952 roku, w wykonaniu Stanisława Brzozowego z Krobii.
Ta część ekspozycji zawiera również ekspozytor przystosowany do odbioru części ekspozycji przez osoby niewidome. Znajdują się tu eksponaty (kopia diablich skrzypiec, wycinanka w tyflografice oraz kopia rzeźby), których opis możliwy jest do odsłuchu w audiodeskrypcji.

  

Ostatnią część ekspozycji zatytułowaną „Biją dzwony” rozpoczynamy od przejścia wśród szpaleru ekspozycji strojów kurpiowskich. W tej szczególnej gablocie, pomyślanej niczym szafa garderobiana, mamy możliwość zapoznania się ze strojem z okolic Myszyńca. Oglądamy go następnie w kontekście historycznym – podczas uroczystości bożego Ciała w Myszyńcu zarejestrowanej na taśmie filmowej w 1938 roku. Uroczystość Bożego Ciała i Krwi Chrystusa to ważne wydarzenie w kalendarzu liturgicznym i obrzędowym. W Myszyńcu, w latach 30. XX w., procesje gromadziły Kurpiów, ubranych w tradycyjne stroje. Obok nich w dostojnym pochodzie uczestniczyli przedstawiciele różnych grup społecznych i zawodowych oraz przyjezdni. Ten wspaniały obrzęd przetrwał do dzisiaj.

Dodatkowo jedna z sal (pierwsza) przeznaczona jest na edukację z wykorzystaniem multimediów. Można w niej zapoznać się z planem międzywojennej Ostrołęki, najważniejszymi budynkami, poznać obraz demograficzny społeczeństwa oraz najważniejsze wydarzenia z historii Ostrołęki. W sali edukacyjnej udostępniamy również opowieści ostrołęczan i Kurpiów, wspominających przeszłość. Panel, w którym omawiamy strój kurpiowski, pozwoli przyjrzeć się poszczególnym jego elementom. W kolejnym multimedium, poprzez grę na punkty, zwiedzający mogą utrwalić lub poznać nazewnictwo, z którym spotkają się podczas zwiedzania ekspozycji.  

Tekst: Barbara Kalinowska

Zdjęcia: Sławomir Balas

Autor scenariusza i kurator wystawy – Barbara Kalinowska
Autorzy scenariuszy wkładów multimedialnych – Barbara Kalinowska, Katarzyna Mróz
Projekt aranżacji wystawy – WXCA: Szczepan Wroński, Piotr Łosek, Agata Fisiak
Systemu identyfikacji wizualnej – Maciej Sobczak, INNO+NPD
Technologie muzealne – Janczarski Studio
Realizacja projektu – Ciechbud Spółka z o.o., Lus-ar Paweł Malinowski, Super-Fi Polska

Na wystawie wykorzystano relacje i materiały ze zbiorów:

Archiwum Głównego Akt Dawnych w Warszawie
Cechu Rzemiosł Różnych i Przedsiębiorczości w Ostrołęce
Filmoteki Narodowej w Warszawie
Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie
Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie
Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Delegatury w Ostrołęce
Muzeum Instrumentów Ludowych w Szydłowcu
Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce
Muzeum Romantyzmu w Opinogórze
Narodowego Archiwum Cyfrowego w Warszawie
Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie
Parafii Rzymskokatolickiej p.w. Nawiedzenia NMP w Ostrołęce
Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 w Ostrołęce
Zespołu Szkół Zawodowych nr 2 w Ostrołęce
Związku Kurpiów w Ostrołęce

oraz

Myera Blooma, Zofii Błońskiej, Zbigniewa Bobrowieckiego, Wiesławy Bogdańskiej, Barbary Ciborowskiej, Stanisława Gawrycha, Weroniki Grozdew, Jolanty Karaszewskiej, Bernarda Kielaka, Janiny Klimut, Haliny Kownackiej, Wiesława Kuskowskiego, Zofii Leszczyńskiej, Bogusława Lisa, Remigiusza Makowieckiego, Pawła Malinowskiego, Jana Nurczyka, Stanisława Wiśniewskiego, Andrzeja Raka, Zbigniewa Rusinka, Elżbiety Sawickiej, Stanisławy Staśkiewicz, Barbary Sterny, Zbigniewa Szymańskiego, Hanny Ślubowskiej, Anny Wołosz, Elżbiety Żebrowskiej.

Utwory Izraela Szterna wykorzystane na wystawie:

Moja księga „Ostrołęka” (Efraim Goldbruch), tłum. M. Friedman, „Pracownia” nr 9, 1992.

Poranek i dzień, w: Wiersze i eseje Izraela Szterna, wybór H. Lejbik, Nowy Jork 1955 (fragment).

O zmierzchu, w: Antologia poezji żydowskiej (1868-1968), wybór, przekład i opracowanie Z. Szeps, Londyn 1980 (fragment).

Wystawa zrealizowana w ramach projektu „Zwiększenie konkurencyjności Muzeum Kultury Kurpiowskiej poprzez modernizację wystaw stałych i indywidualizację obsługi zwiedzających”