Rzeźba „Święty Roch”

Rzeźba „Święty Roch”

Wobec panoszącej się na świecie pandemii koronawirusa warto wspomnieć o uznawanym za chroniącego przed chorobami zakaźnymi świętym Rochu. Urodzony w końcu XIII wieku młodzieniec miał oddać cały majątek ubogim i ruszyć w pielgrzymkę do Rzymu. W trakcie podróży zaczął opiekować się chorymi na dżumę. Szybko okazało się, że posiada dar uzdrawiania. Roch również zapadł na dżumę, ale został z niej cudownie uzdrowiony. W trakcie choroby pomagał mu pies z pobliskiego miasta, który miał choremu przynosić wodę i żywność. Niestety los nie był łaskawy dla Rocha. Podczas powrotu do rodzinnych stron został uznany za szpiega, aresztowany i torturowany. Zmarł po kilku latach spędzonych w więzieniu. Bardzo szybko został uznany za świętego, a jego kult jako orędownika osób chroniących się przed zarazą gwałtownie się rozrósł w nękanej licznymi epidemiami średniowiecznej Europie. Jest uznawany za patrona lekarzy, aptekarzy, szpitali, więźniów, ale także zwierząt domowych. Tradycyjnie święty Roch przedstawiany jest w stroju wędrowca, któremu towarzyszy pies wylizujący ranę na nodze mężczyzny.
W zbiorach Muzeum Kultury Kurpiowskiej znajduje się poruszająca rzeźba przedstawiająca świętego Rocha wykonana przez wybitnego rzeźbiarza kurpiowskiego –Józefa Bacławskiego. Autor, tworzący od wczesnej młodości samouk, wyrzeźbił wiele przedstawień sakralnych – postaci popularnych na Kurpiach świętych, kapliczek przydrożnych, Madonn. Wśród jego prac można znaleźć także wizerunki Kurpiów i Kurpianek. Znajdująca się w zbiorach muzeum ostrołęckiego figura świętego Rocha przedstawia patrona zadżumionych w tradycyjnym ujęciu. Ubrany w długą, brązową szatę zakonną z krzyżem na piersi, odsłania krwawiącą nogę. Palcem wskazuje ranę oblizywaną przez siedzącego obok psa. Wsparty jest o kostur pielgrzyma. Twarz mężczyzny jest zamyślona, smutna, nieobecna. Wpatrzony we własne wnętrze, rozmodlony święty, nie szuka kontaktu z widzem. Mimo charakterystycznego dla sztuki nieprofesjonalnej zaburzenia proporcji i stateczności przedstawienie niesie duży ładunek emocji. Jest ekspresyjne w swojej stateczności. Twarz świętego tchnąca spokojem niesie otuchę potrzebującym wsparcia.

 

Józef Bacławski, Święty Roch, 1991 r., drewno polichromowane, nr inw. MOO/E/2445