Makata

Makata

Każdy z muzealnych przedmiotów, które gromadzimy w magazynach czy udostępniamy na wystawach posiada swoją historię. Coś sobą reprezentuje, o czymś świadczy. O jednych wiemy wiele, o innych mniej. Najpiękniejsze są takie chwile, kiedy odkrywamy, często po latach, naturalny kontekst rzeczy z muzealnej półki. Tak było w przypadku makaty podarowanej do muzeum przez panią prof. Grażynę Marię Świątecką – kardiolog, twórczynię pierwszego w Polsce Telefonu Zaufania, Damę Orderu Orła Białego. Makatę haftowaną w secesyjne wzory umieściliśmy na wystawie „Ostrołęka i Kurpie. Między wątkiem historii a osnową życia”. Razem z kurpiowskimi pasiakami i ręcznie tkanymi płótnami. Jest inna, odstaje od pozostałych. Na pozór to ryzykowne zestawienie. Jednak makata spełnia tam szczególną rolę. Ma zaświadczyć o różnorodności, o miejskim stylu wielu domów w Myszyńcu, o przedstawicielach inteligencji, która funkcjonowała w prowincjonalnym miasteczku.

Jest taka fotografia prof. Grażyny Świąteckiej, niedawnego gościa w Myszyńcu, w którym otwierała wystawę, zrealizowaną na bazie rodzinnych fotografii, zamieszczona też w materiale ilustracyjnym do audycji „Łosiowisko” na antenie Radia dla Ciebie, na której możemy dostrzec wspomnianą makatkę (https://www.rdc.pl/podcast/losiowisko-wspomnienia-o-przedwojennym-myszyncu/#&gid=1&pid=8). Połowa lat 30. XX wieku. Pokój w domu Witolda i Emilii z Wendekerów Świąteckich. Na łóżku siedzą dwie dziewczynki – maleńka Grażyna Świątecka i dobrych kilka lat starsza od niej Sara Keler – jedna z uczennic ojca Grażyny – Witolda Świąteckiego. Za nimi na ścianie wisi wspomniana makata. Od tej chwili patrzymy na tę ręcznie haftowaną tkaninę nie tylko jak na potwierdzenie odmienności wystroju domów miejscowej inteligencji, ale jak na świadka konkretnej sceny. Znajdujemy też potwierdzenie przedwojennego obrazu myszynieckiej przeszłości – obrazu współistnienia.

 

 

Makata, len, nici bawełniane, haft atłaskowy, haft ażurowy, wym. 74 cm x 1777 cm, 1930 rok, nr inw. MKK/E/3752.